Radiowe gaga i prasowe pitu pitu

Nadano , korespondent/ka: Adam

Czytajcie gazety, słuchajcie radia! Dzisiejsze “Życie Warszawy” oraz stołeczne wydanie “Rzeczpospolitej” publikują tekst o naszej wyprawie. Do kupienia dziś w każdym kiosku w mieście lub przeczytania w wydaniu internetowym.

Materiał na temat pierogowego kampera ma pojawić się też w którymś z dzisiejszych serwisów Antyradia, które przed chwilą gościło tu z mikrofonem. Kto może, niech słucha. :) [UPDATE: całość to lub nie, ale do posłuchania na stronie Antyradia].

Today is your birthday!

Nadano , korespondent/ka: Magda

Dziś obchodzimy urodziny jednego z uczestników naszej wiekopomnej wyprawy. Składamy więc Adamowi życzenia urodzinowe:

I życzymy: nieprzespanych nocy za kierownicą, tańczenia nago z druidami w Stonehenge, 3 pierwszych rzędów i 3 relaksacyjnych koncertów z oddali, wielu bramek na tych Mistrzostwach, co najmniej kilku gadżetów od chłopaków no i przede wszystkim tego:

Pierwszy toast za Adama już w sobotę rano na wyjeździe z Katowic. Sto lat!

I’ll be ready, never you fear

Nadano , korespondent/ka: Adam

Plan jest taki: w sobotę skoro świt (a może raczej w środku nocy z piątku na sobotę) wsiadamy w samochód. Jedziemy nim do Katowic, gdzie odbieramy kampera. Przechodzimy szybkie szkolenie z obsługi toalety, kuchni oraz wchodzenia w prędkość nadświetlną, po czym w drogę. Pierwszy cel – ambasada RP w Luksemburgu, gdzie w niedzielę zagłosujemy.

Wszyscy pytają: powiedzcie ludzie, jesteście gotowi? Tak, tak, jesteśmy gotowi! Trzeba jeszcze dopracować pewien drobny szczegół odnośnie niniejszego bloga – doprowadzić do współpracy netbookowego linuxa z modemem, który za chwilę odbiorę na poczcie. Może się uda. A jak się nie uda, to uda się coś innego. Tak czy inaczej, blog powinien przez najbliższe dwa i pół tygodnia hulać.

I jeszcze ciekawostka – wczoraj udzieliliśmy wywiadu. Efekty do przeczytania w piątkowej prasie. Damy znać!

Popilnować autka, panie kierowniku?

Nadano , korespondent/ka: Adam

Zostało już tylko kilka dni do wyjazdu, coraz więcej guzików jest już pozapinanych. Zostało jeszcze kilka spraw do załatwienia, ale uporamy się z nimi w nadchodzącym tygodniu – o ile mundialowa rozpiska na to pozwoli. Tak czy inaczej, za tydzień o tej porze będziemy już gdzieś między Luksemburgiem a Calais.

Dziś wpis humorystyczny. W opublikowanej w piątkowych gazetach rozpisce Open’era znaleźliśmy (dzięki marfi!) następującą notkę:

“Wspaniale!” – pomyśleliśmy, po czym prędko skontaktowaliśmy się z Alter Artem. Odpowiedź zwaliła nas z nóg. Otóż okazuje się, że 24-godzinny postój kamperem na terenie festiwalu kosztowałby nas 400 zł. Niech żyją!

Pan da, pan da

Nadano , korespondent/ka: Adam

W związku z niespodziewanym oblaniem egzaminu z przedmiotu “Badanie techniczne” przez jeden z krążowników szos naszej floty (tzw. pojazd dojazdowy) i kosztownymi korepetycjami, które poprzedziły termin poprawkowy, Pierogi Touring Van zmienia nazwę na Sucharki Touring Van.

Oto nadciągają kumulusy, chyba rozumiesz, co to znaczy?

Nadano , korespondent/ka: Adam

Jak udało nam się dowiedzieć ze źródeł zbliżonych do Jarząbka, trenera drugiej klasy, już w Dublinie usłyszymy numer, o który w sposób drastyczny i kompletnie nieprzemyślany okrojono trzy setlisty podczas ubiegłorocznej trasy.

Mówią, mówią, że!

Nadano , korespondent/ka: Adam

Wygląda na to, że ten skromny blog powoli dociera do różnych środowisk muzycznych. Co prawda nikt nie wkleił jeszcze odnośnika na forum dyskusyjnym fanów formacji taneczno-wokalnej Coma z Łodzi, ale informacja o naszej podróży pojawiła się m.in. w serwisie tuba.pl. Poza tym dwa niezależne od siebie źródła (jedno z komentarzu pod poprzednim wpisem) twierdzą, że mówiono o nas na antenie Eski Rock. Nie wiemy, co mówiono i czy było to dobre, ale mówi się, że nieważne jak mówić, byle mówić. Mowa!

Jasnym jest, że robimy to wszystko dla Sławy (Przybylskiej), dlatego właśnie popadliśmy w samozachwyt i nie będziemy na razie ani programować GPS-a, ani ustalać jadłospisu na trasę.

Hej, Johnny Walker, dla bezdomnych dom

Nadano , korespondent/ka: Adam

Kampera nie wymyślono po to, żeby pakować się nim do centrów europejskich stolic. Wielkich hal koncertowych nie buduje się natomiast w małych, malowniczych wioskach gdzieś na obrzeżach parków narodowych. Gdy dodamy A do B okaże się, że owszem, nasz wóz to świetny sposób na kilkutygodniowe życie w drodze, ale jeśli chodzi o wygodne dokowanie w portach, które będą naszym przystankami – rodzi wiele problemów.

I o ile berlińskie Wuhlheide w poprzednich latach obwąchaliśmy już ze wszystkich stron i znaleźlibyśmy tam miejsce nawet dla boeinga 737, a Nijmegen jest na tyle małym miastem, że obecność naszego kampera znacząco wpłynie na stopień zurbanizowania okolicy, o tyle pozostałe miasta zmuszają do myślenia na zapas.
Przeczytaj całość “Hej, Johnny Walker, dla bezdomnych dom” »

O tym, jak Pearl Jam nie dotarł do Ałmatów

Nadano , korespondent/ka: Adam

Wędrując przed siebie, czasem trzeba spojrzeć przez ramię. Chociażby po to, żeby zobaczyć, po co idzie się tam, gdzie idzie, a nie idzie, gdzie nie idzie. Dlatego dziś – krótka lekcja historii.

Nadchodząca trasa nie będzie naszą pierwszą. Czy ostatnią – nie wiadomo. Wszystko zaczęło się w 2006 roku, kiedy po sześciu latach przerwy Pearl Jam wrócił do Europy. Byliśmy bardzo, bardzo wygłodniali ich koncertów i nie zraziliśmy się faktem, że trasa omijała Polskę. Dziś nikt już nie pamięta, kto, jak i kiedy wpadł na pomysł ordynarnego naśmiewania się całej sytuacji. Posilmy się relacją prasową – tak widziało to kilka lat temu “Życie Warszawy”:
Przeczytaj całość “O tym, jak Pearl Jam nie dotarł do Ałmatów” »

Na takie duety liczymy na trasie

Nadano , korespondent/ka: Magda

Pierogi Touring Van 2.0

Switch to our mobile site