O co chodzi?

Posted on Marzec 2nd, 2010 by admin

Zależność jest prosta: Pearl Jam przylatuje do Europy. My lubimy Pearl Jam. Lubimy tak bardzo, że jeden koncert na gdyńskim Open’erze nam nie wystarcza. Nie wystarcza, bo – uwaga, ważne – każdy występ Pearl Jam jest inny, zespół ma w swoim repertuarze koncertowym ze sto albo i dwieście utworów, którymi żongluje jak chce. Dlatego przy każdej okazji zaliczamy ich tak dużo, jak się tylko da.

Tak było w 2006, 2007, 2009 roku, tak będzie i tym razem. W połowie czerwca wsiądziemy do kampera, który zawiezie nas do sześciu miast:

22 czerwca – Dublin, Irlandia
23 czerwca – Belfast, Irlandia Północna
25 czerwca – Londyn, Anglia
27 czerwca – Nijmegen, Holandia
30 czerwca – Berlin, Niemcy
1 lipca – Gdynia, Polska

Moglibyśmy jechać dalej, do Francji, Belgii, Włoch, Hiszpanii czy Portugalii, ale… ale przyjmijmy, że trzeba znać umiar. :)

W dwa tygodnie zrobimy ponad 6600 km – prawie tyle, co z Warszawy do Irkucka, tylko po trochę lepszych drogach. Przejedziemy przez dziesięć państw: Polskę, Niemcy, Luksemburg, Belgię, Francję, Anglię, Irlandię, Irlandię Północną, Szkocję, Holandię. Około dziewięć godzin spędzimy na morzu. W ambasadzie RP w Luksemburgu wybierzemy nowego prezydenta. W letnie przesilenie zatańczymy z druidami w Stonehenge. Odwiedzimy kultowe muzeum ołowianych żołnierzyków w Belfaście (o którym pewnie nikt nigdy nie słyszał, ale dajcie spokój, ołowiane żołnierzyki są same w sobie kultowe!). Zrobimy też wiele innych rzeczy, które jeszcze nie przyszły nam do głowy. Ale przyjdą.

Jeśli chcesz się z nami skontaktować, pisz na latowkamperze@gmail.com.

Pierogi Touring Van 2.0

Switch to our mobile site